Stosik #26 – ostatni stosik 2015 roku

Święta za nami, Nowy Rok przed nami, trzeba jeszcze zatem pokazać ostatni stosik, taki trochę poświąteczny. Nie jest tak bogaty, jakby sobie życzyła, ale nie mam co narzekać, zwłaszcza na pewne pozycje. Nie uprzedzajmy jednak faktów.

WP_20151229_001

  1. “Szamański Blues” Anety Jadowskiej – po całkiem przyjemnych “Ropuszkach” chcę dać szansę cyklowi poświęconemu tylko Witkacowi. Egzemplarz recenzencki od portalu Insimilion.
  2. “Bezduszna”, “Bezzmienna” i “Bezgrzeszna” Gail Carriger – mały prezencik pogwiazdkowy. Ten pakiecik trzech książek z Protektoratu Parasola (właściwie dlaczego trzech, skoro cykl w Polsce liczy sobie cztery tomy?) pozytywnie mnie zaskoczył. Akurat brakowało mi dwóch środkowych tomów (co oznacza, że mam “Bezduszną” na wydanie) i zaczęłam powoli się godzić z tym, że nigdy ich nie dozbieram, gdy nagle, jeszcze przed świętami wpadł mi w oko w jednej z internetowych księgarni taki pakiecik i to w niezwykle niskiej cenie. Jakoś tak się złożyło, że przed świętami nie udało się tego zamówić, a potem w ogóle o tym zapomniałam. Dzisiaj zupełnie przypadkiem zachodząc do Matrasu mój wzrok przykuł właśnie ten pakiecik. Poczułam magię świąt. Dziękuję wam, Matras!
  3. “Wirus” i “Upadek” Guillermo del Toro i Chucka Hogana – to również egzemplarze recenzenckie od portalu Insimilion. Co ciekawe, do recenzji zamówił je Turel, nie ja. Mamy zamiar zobaczyć, jakie są różnice pomiędzy serialem a książkami, na których podstawie powstał.
  4. “Superman: Czerwony Syn” Marka Millara i innych – to prezent gwiazdkowy od wspaniałego Macieja, z bloga kainironfist.pl. Już przeczytany, z rozgrzebaną recenzją, czekającą na lepsze czasy (czyli moment, w którym Serenity przypomni sobie, co chciała napisać). Obok “Batmana – Ziemi Jeden” stanowi zaczątek mojej komiksowej kolekcji (dlaczego ja zaczynam zbierać komiksy od DC?)

Sharing is caring!

One thought on “Stosik #26 – ostatni stosik 2015 roku

  • 30 grudnia 2015 at 20:19
    Permalink

    Takie trójpaki Protektoratu Prószyński rzucił parę lat temu na Święta (wtedy były wydane dopiero trzy tomy, więc miało to sens). Widać trochę ich jeszcze zostało.

    Spore te powieści Del Toro. Choć trochę dziwnie wyglądają dwa tomy z dwoma rożnymi logo wydawnictw na grzbietach.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *