Serenity pochyla się nad trailerem Terminator: Genisys

Tekst o pierwszym odcinku nowego sezonu Gry o Tron się pisze, w przygotowaniu mam też wpis poświęcony „Opowieściom z Niebezpiecznego Królestwa”, a tymczasem, żebyście nie myśleli, że umarliśmy albo coś, pochylę się na krótko nad trailerem Terminator: Genisys.

Nie zamierzam omawiać go w całości, scena po scenie, bo cała zapowiedź jest podzielona na bardzo krótkie i szybkie sekwencje. Przybliżę wam po krótce wnioski, jakie wyciągnęłam po obejrzeniu. Zapraszam zatem.

Zacznijmy może od tego, jak wygląda całość serii Terminator (może ktoś z was drodzy czytający nigdy Elektronicznego Mordercy nie widział?): z nie tak odległej przyszłości przybywa cyborg T-800, żeby zamordować kobietę o imieniu Sarah Connor, która miała zostać matką jednego z przywódców ludzkiego ruchu oporu przeciwko maszynom. Jednocześnie do teraźniejszości trafia również Kyle Reese, wysłany przez Johna Connora, syna Sary.

Jak natomiast przedstawia się sytuacja w Terminator: Genisys? Z początku wszystko by się zgadzało – John wysyła Kyle’a w przeszłość, by ratował Sarę, jednakże jak się po przybyciu do przeszłości okazuje – nie dość, że Sarah jest przygotowana na walkę z cyborgami z przyszłości, to ma jeszcze przeprogramowany model T-800 (w tej roli klasycznie, Arnold Schwarzenegger), zaś wszystkiemu przygląda się mały John. Tymczasem, żeby nie było mało, w teraźniejszości pojawiają się modele odpowiadającemu klasycznemu T-1000, a do tego jeszcze okazuje się, że w przyszłości Skynet dorwał Johna i sterminatoryzowal go.

Pierwsze pytanie, jakie narodziło się w mojej głowie, brzmiało: no jak to? Jakim cudem możliwe jest, by Kyle przybył do teraźniejszości Sary i nie dość, że odnalazł ją przygotowaną do inwazji Skynetu, to jeszcze z małym Johnem przy spódnicy i T-800 w bagażniku? Przecież nie mogło być tak, że Reese został dwukrotnie wysłany w przeszłość, bo nie miało by to sensu. Jak więc, jeśli zostało to zmienione, Sarah pokonała Terminatora? Czy to możliwe, że sama go przeprogramowała  albo czy raczej John wysłał już „dostosowanego” T-800? Jednak gdyby tak było, wysyłanie Kyle’a w przeszłość nie miałoby w ogóle sensu. Zwłaszcza, że John w czasie, do którego przybywa wysłannik z przyszłości, już się urodził, a więc i drugi cel wizyty Reese’a zostałby niespełniony.

Filmweb podaje jednak, że sytuacja wygląda jeszcze inaczej – poza główną linią czasu, w której rozgrywa się akcja podstawowych Terminatorów (od jedynki po Salvation), została odkryta jeszcze jedna, w której ludzkość ma dużo większe szanse i do której podobno John wysyła Kyle’a. Niby rozwiązanie wydaje się sensowne (bo to jest sposób na zrobienie spin-offu), jednakże sypie się tutaj logika całości. Dlaczego? Ano już wyjaśniam. W przypadku liniowego pojmowania czasu nie jest możliwe cofnięcie się w czasie do innego wariantu naszej rzeczywistości. Jedyną możliwością, aby znaleźć się w inny wariancie czasowym jest jego samodzielne zbudowanie, to znaczy cofnięcie się do momentu przed przełomem i przeżycie przełomu.

Wyobraźcie sobie prostą, od której w pewnym momencie odchodzi linii, która później będzie szła równolegle do naszej prostej. Za rozwidleniem, na głównej prostej zaznaczcie punkt A, dalej na skraju punkt B. Na drugiej, równoległej kresce oznaczcie C. Z B do C nie ma możliwości cofnięcia się, prawda? Bo nie leżą na tej samej prostej, C jest alternatywą, której jednak człowiek w punkcie B nie ma prawa znać. Ergo cała fabuła nie ma sensu, bo John Connor nie może wiedzieć o przeszłości, w której Sarah jest przygotowana na atak terminatorów zanim nie przybędzie Kyle, bo nie zdarzyło się to w ramach tego samego timeline’u.

Cóż, powiem szczerze, że im dłużej się zastanawiam nad tym nowym Terminatorem, tym jestem bardziej pewna, iż będzie to kompletna porażka. Ale obejrzę, bo to w końcu jakiś tam spadkobierca jednej z moich ulubionych serii. I jaki by on nie był, muszę się z nim zapoznać, by mieć pewność, że nie oceniłam produktu pochopnie.

Sharing is caring!

3 thoughts on “Serenity pochyla się nad trailerem Terminator: Genisys

  • 15 kwietnia 2015 at 22:23
    Permalink

    A wystarczy raz obejrzeć drugi “Powrót do przyszłości”, żeby jako tako ogarnąć podstawy niemożności podróżowania między dwiema liniami czasowymi. Ale zapowiada się głupkowaty film akcji, tak w sam raz do ciągłego chichrania się pod nosem. Na wciągającą i dobrą fabułę to nie liczyłam w zasadzie od samego początku, jak tylko się dowiedziałam o tym myku, że T-800 szkolił Sarę do bycia badasską.
    Ale… Kyle’a dwa razy wysłali? Znaczy, jest w tej wersji ojcem Johna czy nie? Bo wygląda to tak, jakby nie był, i został wysłany tylko do uratowania Sary przed treminatorem. A T-800 pojawił się w przeszłości… bo tak. Dowiemy się skąd Sara go ma? A może sama go sobie wysłała? Tylko to by znowu zapętliło przyszłość. Bessensu to wszystko. Zostaje tylko cieszyć się łupanką i wybuchami.
    I jak dla mnie mogli w ogóle nie wyjawiać tej sprawy z dorosłym Connorem, albo przynajmniej zostawić na to później, przynajmniej byłaby jakaś niespodzianka, jakieś wut i że co? A tak to dupa. I już teraz stwierdzam, że Bale jest lepszym Connorem. ;d

    Reply
    • 15 kwietnia 2015 at 23:23
      Permalink

      Tak to jest zdecydowanie film, w którym pewnie będę się cieszyć jak głupia wybuchami i łupanką. Może badassowata Sarah mnie też jakoś do siebie przekona, ale już teraz stwierdzam, że fabuła ssie.
      Wychodzi na to, że Kyle nie jest ojcem Connora w tej Ziemi C, chyba, że z przyszłości Ziemi C, a więc z Ziemi D przybyła inna wersja Connora zapłodniła Sarę… i co z nią się stało? Podarowała jej T-800, po czym zginęła zabita przez T-1000, który zjawił się wcześniej niż powinien?
      Ja tam lubię Bale’a w tej roli – i wbrew wszystkim i wszystkiemu twierdzę, że Salvation jest dobrym filmem (mimo tej idiotycznej wstawki z Arniem).

      Reply
      • 18 kwietnia 2015 at 20:11
        Permalink

        Można by jeszcze stwierdzić, że to tylko trailer i w filmie może wszystko wyglądać zupełnie inaczej… Gdyby nie to, że strasznie dużo pokazali, za dużo, i już nie ma dla filmu ratunku. I Emilia Clarke zupełnie mi nie pasuje na taką aktywną heroinę akcji, tym bardziej że Sarah z dwójki to jedna z najtwardszych kobiet evah, więc Clarke w zasadzie mierzy się z kultową już postacią. No i ona jest taka maleńka, i tak młodziutko wygląda. Ja wiem że wygląd nie ma nic do rzeczy i każdy może być bamfem, ale co poradzę, że odczuwam taki straszny dysonans między jej wyglądem a tym, kogo ma grać.
        A może Kyle z innej przyszłości, który jest ojcem Connora, razem z Sarą złapali pierwszego T-800 i go przeprogramowali? A potem mu się jakoś umarło. Ale to dalej nie wyjaśnia czemu Kyle z wersji, gdzie wszystko poszło wg dwóch pierwszych filmów trafił do zupełnie innej linii czasowej. Może się zderzył z tunelem podprzestrzennym po drodze, albo Słońce przywaliło rozbłyskiem i go przerzuciło do innej rzeczywistości? Zdarza się. ;d

        Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *