Postpyrkonowy post przedmiotowy, czyli o tym, co Serenity z Turelem przywieźli z Poznania

Pyrkon już za nami, odespaliśmy go i wiem, że powinnam napisać kilka słów o konwencie, jednak to nastąpi innym razem, bo pewne sprawy muszę sobie jeszcze poukładać i ochłonąć. A także przemyśleć to, co chcę napisać. Zatem zacznę od tej przyjemniejszej strony Pyrkonu 2015, czyli zakupów, a te w tym roku są niesamowicie obfite.WP_20150426_003Zaczniemy może nie od zakupu, a od zestawu akredytacyjnego. Na pełen zestaw składał się informator oraz jego skrócona wersja, identyfikator + smyczka, komiks i kostka od Q-workshop (jak widać tym razem nie była to kość k6). Nie wszyscy jednak mogli cieszyć się z takiego zestawu, bowiem był on przeznaczony dla osób, które zakupiły wejściówkę w przedsprzedaży, przedstawicieli mediów, twórców programu i wystawców. Reszta dostawała tylko identa i skrócony program.

DSCN0358Pierwszym zakupem konwentowym była mapa Śródziemia. Jako prawdziwi fani Tolkiena nie mogliśmy sobie odpuścić takiego cudeńka, ale musieliśmy też uważać, żeby nie przesadzić z wielkością, tak aby na mapa zmieściła się na ścianie. Jest naprawdę świetna.

DSCN0363A tu z kolei mamy smoczą kulę Turela, który postanowił, że na każdym konwencie będzie starał się zdobyć jedną, aż do uzbierania pełnej siódemki. A potem wezwiemy smoka i poprosimy o więcej życzeń.

DSCN0365Koszulki co prawda na samym Pyrkonie nie zakupiłam, ale odebrałam właśnie w Poznaniu, bezpośrednio od przedstawicieli OtherTees. Jest piękna, prawda? I uwierzcie mi, że świetnie się nosi.

WP_20150426_008Koszulkowy Loki dostał również towarzysza w postaci przypinki z neko!Lokim. Jest przesłodki, prawda? Z obawy przed zgubieniem tego uroczego słodziaka (a pierwszą zapinkę z tym wzorem zgubiłam kilka godzin po zakupie) prawdopodobnie nie ozdobi on mojej torby.

DSCN0369Kolejnym zakupem (ależ się w tym roku obłowiliśmy) była dobrze nam znana gra planszowa osadzona w świecie Warhammera 40,000 – Relic. Pierwotnie polowaliśmy na planszowego Wiedźmina, jednakże ostatecznie wybór padł na właśnie świetnie nam znanego Relica.

DSCN0360To już ostatnie Pyrkonowe nabytki. Książki, ale nie byle jakie, bo dwie wydane w Powergraphie, a jedna wręcz niespotykana w Polsce.

DSCN0361Tak prezentuje się wnętrze The Horus Heresy Collected Visions – warhammerowego albumu, którego dostępność w Polsce jest znikoma, a cena osiąga nawet 300 zł (my wydaliśmy na niego zaledwie połowę tej ceny i nie żałujemy).

WP_20150426_006Wreszcie nabyłam także na własność Opowieści z meekhańskiego pogranicza. I nawet nie wiecie, jak bardzo korciło mnie, żeby zakupić od razu wszystkie cztery tomy na raz, ale uznałam, że byłoby to zbyt okrutne kazać autorowi podpisywać tyle książek.

WP_20150426_011A skoro o podpisywaniu już mowa, to spójrzcie, co ładnego napisał mi Robert w dedykacji. Nawet nie wiecie, jak bardzo zrobiło mi się miło, widząc że nie jest to tylko suchy podpis.

WP_20150426_012Skoro już jesteśmy przy autografach, to wypada pochwalić się kolejną zagraniczną “zdobyczą” do kolekcji, czyli autografem Dmitry’ego Glukhovsky’ego na Czasie zmierzchu. Uwierzcie mi, że się wyczekałam w kolejce po ten autograf.

WP_20150426_005Tak jak widzieliście wśród nabytków książkowych znalazło się również powergraphowe Pożądanie – do zakupionego Wegnera dostałam je w gratisie. Taka promocja Solarisu. Na pewno pojawi się tu za jakiś czas recenzja.

Sharing is caring!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *