DC w końcu umie w filmy? Czyli o tym, jak wypadają materiały DC z SDCC

Największe święto geeków na świecie trwa w najlepsze, dostaliśmy już kilka ciekawych zapowiedzi (w tym trailery i teasery marvelowskich seriali Netflixa, informację o Ghost Riderze w Agents of SHIELD). Jednak to zapowiedzi ich konkurencji (tj. DC) skłoniły mnie do napisania tej krótkiej notki.

Zaprezentowano dwa trailery: Wonder Woman i Justice League. I chciałam trochę o nich powiedzieć, zwłaszcza, że oba mają swoje plusy i minusy. Zaczniemy od prawdopodobnie lepszej produkcji, czyli solowego filmu o Wonder Woman.

Jest w tym trailerze kilka bardzo fajnych rzeczy – przede wszystkim pokazano fragment (salę tronową?) Temiskiry, sporo akcji z udziałem Amazonek. Jednak największym plusem całego tego zwiastuna jest nowy strój Gal Gadot. Zmieniono w nim niewiele w stosunku do BvS, ale ta przeprowadzona zmiana jest bardzo znacząca. W końcu Wonder Woman odzyskała kolory. Nie jest brązowo-ponurą postacią jak w Dawn of Justice, a kolory dodały jej charakteru.

Oczywiście jest też kilka minusów – właściwie trailer nie pokazuje nic konkretnego, poza scenami walk, Gal Gadot w sukience i Gal Gadot w stroju (zbroi?) Wonder Woman. Od razu oczywiście możemy się domyśleć, że akcja dzieje się w czasie pierwszej wojny światowej, czyli tak jak zapowiadano Wondy jest prequelem do BvS i Justice League. Rzecz jednak znamienna dla takiego konceptu – dlaczego świat zatem nie dowiedział się wcześniej o istnieniu Wonder Woman? Wszystko wskazuje na to, że powinni wiedzieć – nie mogło to przejść bez echa. No gdyby doszło tylko do ataku na Temiskirę (bo chyba dobrze rozszyfrowałam tę scenę na plaży, gdzie dzielne żołnierzyki strzelają do Amazonek na koniach?

Generalnie, wydaje mi się jednak, że ten film będzie zdecydowanie lepszy niż Man of Steel i BvS razem wzięte. A przynajmniej taką mam nadzieję.

Tu za to mamy trailer, który mnie nie kupił. Mówcie co chcecie, ale nie kupuje mnie ani Bruce Wayne będący połączeniem Nicka Fury’ego z Tonym Starkiem, ani nie kupiła mnie opcja Bruce’a zakradającego się „po cywilnemu” do Flasha. A najbardziej ranią mnie w tym materiale dwie rzeczy: Aquaman i Cyborg.

Po kolei. Dlaczego Aquaman mnie rani, choć koncept jego postaci uważam za całkiem udany? Cóż, cholera jasna, mimo fajnego (acz mrocznego) wyglądu liczyłam, że będzie to nieco „żywsza” albo „milsza” postać. A z tego co widzę dostaniemy Khala Arthura Drogo z wiecznym wyrazem niezadowolenia na twarzy. I na dodatek jeszcze te rybie oczy – wyglądają okropnie sztucznie, jak słabej jakości soczewki połączone ze słabym CGI.

I słabe CGI to powód, dla którego nie podoba mi się Cyborg. Serio, złe CGI boli, a w jego przypadku boli podwójnie, bo twórcy chyba nie mieli pomysłu na tę postać, więc wymyślili, że dorobią mu efektowne metalowe elementy, które ostatecznie wyszły dość słabo. A kontrast pomiędzy Batflleckiem w stroju, a wygenerowanym komputerowo Cyborgiem jest powalający i to w negatywnym tego wyrażenia znaczeniu.

Za to całkiem urokliwa jest sekwencja z Flashem, który wydaje się być najsympatyczniejszym gościem z całej ekipy. I to w sumie nieco nieśmiałe, nieco zawstydzone wyznanie „I need friends” tak mnie zachwyciło, że już w tym momencie mogę powiedzieć, że to może być moja ulubiona postać w tym filmie. Co ciekawe dodano też sporo humoru, a Batman zaczął się (o zgrozo!) uśmiechać, czyli DC być może wyciągnęło wnioski z kiepskich wyników ich filmów. Aczkolwiek do tego filmu będę podchodzić dość ostrożnie.

PS. Czy ma ktoś jakieś pomysły, co do tego, kto może być przeciwnikiem w JL? Bo chyba jeszcze nie Darkseid?

Sharing is caring!

7 thoughts on “DC w końcu umie w filmy? Czyli o tym, jak wypadają materiały DC z SDCC

  • 24 lipca 2016 at 01:12
    Permalink

    W sumie to już jakiś czas temu ujawniono, że przeciwnikiem w JL będzie Steppenwolf który jest jednym z generałów Darkseida.

    Reply
    • 24 lipca 2016 at 01:46
      Permalink

      Potwierdzone info?
      Bo mi się wydawało, że Steppenwolf to tylko teoria bazująca na tym, że postać, która pojawia się w tej scenie: https://www.youtube.com/watch?v=ZBOBDFMtRTg ma nieco podobny design do Steppenwolfa (http://static.srcdn.com/wp-content/uploads/justice-league-movie-2017-villain-steppenwolf.jpg). Imo jednak wprowadzanie Steppenwolfa/Darkseida na tym etapie rozwoju kinowego uniwersum to trochę strzał w stopę. Podobnie jak strzałem w stopę jest zabicie Supka w BvS.

      Reply
      • 24 lipca 2016 at 02:08
        Permalink

        “producer Deborah Snyder confirmed that Steppenwolf will be an all-CGI character ”
        “Deborah Snyder confirms to us that Jack Kirby’s New Gods fiend, Steppenwolf, will be the villain in the Justice League movie!”
        Cytaty z dwóch różnych źródeł z połowy czerwca tego roku.

        Reply
        • 24 lipca 2016 at 10:16
          Permalink

          O proszę, nie interesowałam się tym tematem za bardzo (bo BvS tak mi się nie podobało, że przestałam śledzić info o produkcjach DC). Dzięki za info, choć niepokoi mnie strasznie fakt “Steppenwolf will be an all-CGI character”. Zwłaszcza, że ja wolę practical effects.

          Reply
  • 25 lipca 2016 at 14:30
    Permalink

    Ten uśmiechający się Bruce Wayne wywołał szok, on się tam jeszcze droczy z Wonder Woman! I sprawił, że dam mu szansę (być może podobieństwo do Starka tak mnie nastraja ;)). Aquaman i Cyborg mi zwisają, Flash, mimo że mi się nie podoba (not my Barry), wzbudził sympatię. Ale nadal, DC musi się mocno nastarać, bym im zaufała i zaczęła się entuzjazmować. Nie dam się omamić kolorami!

    Reply
    • 25 lipca 2016 at 15:01
      Permalink

      Mi się Flash podoba (choć zauważam taką mocną fascynację Spider-Manem w wykonaniu Toma Hollanda), ale wiesz, ja jestem czysta od serialowych skojarzeń i porównań. Z Aquamanem wiązałam sporo nadziei, bo Arthur jest bardzo sympatyczną postacią (przynajmniej w tych filmach animowanych, które oglądałam) i Momoę lubię (całkiem, choć nie jest to jakaś wielka miłość). Cyborg ma fatalne CGI, ale być może do premiery uda im się to dopracować.
      Ja na razie się nie emocjonuję. Póki co w skali mojego zainteresowania wskazówka w przypadku Justice League podniosła się z “obchodzi mnie to tyle co reklamy w polskiej telewizji” na “meh, może zobaczę to, jeśli nie będzie nic ciekawszego w kinie”.

      Reply
      • 25 lipca 2016 at 15:27
        Permalink

        Nie widziałaś serialowego Flasha (tego aktorskiego)? Może spróbuj? Ja jestem zachwycona. Ale ja lubię superbohaterskie labradory ;).

        Może w trailerze wrzucili wszystkie sceny z poważnym i groźnym Aquamanem, żeby ludzie poszli na Khala Drogo Mórz? Z braku Supcia i przy zabawnym Bruce’ie ktoś musiał trzymać poziom Mrrroku i Powagi!
        Cyborg jest brzydki. Tak bardzo brzydki.

        Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *