Stosik #35 – na deszczowe lato najlepsze są ksiażki

Jutro zapewne puszczę recenzję „Zabawy w boga”, bo skończyłam już lekturę, a dzisiaj po prostu muszę wam coś pokazać. Nie zgadniecie, co to takiego… Chociaż czekajcie, pewnie zgadniecie. Książki chcę wam pokazać oczywiście.

Prawą część stosiku zajmują przytargane z rodzinnego domu do Warszawy książki Lucy Maud Montgomery o Ani Shirley. Jest we mnie silne postanowienie analizy serialu lub nawet serialu, żeby napisać dla was cykl notek o tym, jak się ekranizacje mają do książkowych oryginałów. Tomy od „Ani z Avonlea” do „Rilli ze Złotego Brzegu” mają już na karku swoje lata, co widać, jeśli spojrzeć na ich grzbiety. Odziedziczyłam je po starszej kuzynce i mam do nich ogromny sentyment. Kiedyś będę musiała umówić je na spotkanie z introligatorem.

Dół lewej części stosiku zajmuje „Władca Pierścieni” w wydaniu ilustrowanym przez Alana Lee. Udało mi się nabyć je w całkiem fajnej cenie na jednej z książkowych grup sprzedażowych na fejsiku. Wreszcie będę mogła wrócić do regularnego czytania Tolkiena, jak zwykłam robić to kilka lat temu. Niestety musiałam ze zwyczaju zrezygnować ze względu na to, że wydanie, które do tej pory miałam po prostu się rozsypywało. Teraz już mogę wrócić, a starsze wydanie najpierw trafi do introligatora, a potem będzie na zmianę czytane z tym nowszym.

Nieco wyżej – „Legenda o Sigurdzie i Gudrun”, czyli rzecz z dawna poszukiwana i wreszcie znaleziona. Całe szczęście nie kosztowała jakichś szalonych pieniędzy, więc bez żadnego problemu mogłam pozwolić sobie na zakup. No i właściwie moja kolekcja Tolkiena jest już prawie kompletna, bo do upolowania zostały tylko rzeczy bardzo rzadkie i bardzo drogie. Ale powoli, może i uda się kiedyś trafić na zielone wydania w rozsądnych cenach.

Pomiędzy książkami Tolkiena rozgościł się Gaiman i jego „Amerykańscy bogowie” – stwierdziłam, że seria z okładkami DarkCrayona jest tak piękna i tak ślicznie będzie wyglądać razem na półce, że no nie mogę sobie pozwolić, żeby jej nie mieć. A poza tym „Amerykańskich” trafiłam w promocji i zamiast zapłacić za nich 45 zł kupiłam ich sporo taniej. W planach zakup „Nigdziebądź”, „Gwiezdnego Pyłu” i „Koraliny” (z tych już wydanych) oraz wszystkich, które wyjdą w tej serii. Już się nie mogę doczekać tego, jak pięknie będzie wyglądać ta kolekcja.

Szaleństwo zakupowe w tym miesiącu poskutkowało również tym, że zakupiłam „Opowieść podręcznej” Margaret Atwood oraz „Życie w średniowiecznym zamku”. Tę drugą już po krótce przejrzałam i z tego co widzę, to taka pozycja, raczej dla laików, no i generalnie jest w niej sporo rzeczy, które niekoniecznie pokrywają się z tytułem. Ale o tym więcej opowiem przy okazji recenzji, która zapewne pojawi się tu za jakiś czas.

Na samym szczycie zaś „Zabawa w Boga” antologia od Śląskiego Klubu Fantastyki, już przeczytana, teraz czeka na recenzję. Generalnie, gdybym nie była gapą to pewnie załapałaby się na poprzedni stosik. Wrażenia z lektury mam mieszane, więcej dowiecie się z nadchodzącego tekstu.

Sharing is caring!

2 thoughts on “Stosik #35 – na deszczowe lato najlepsze są ksiażki

    • 17 sierpnia 2017 at 07:57
      Permalink

      No ja sobie podręczną odsuwam w czasie, bo nie wiem, czy już jestem gotowa na tę lekturę.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *