Stosik #34 – jeszcze nie do końca letni, ale już nie wiosenny

Piszę notkę o „Ani, nie Annie”, ale temat jest dla mnie o tyle ciężki i bolesny, że nie wiem, jak długo mi to jeszcze zajmie. W związku z czym, żebyście nie byli smutni, pochwalę się nowymi rzeczami w biblioteczce. Bo trochę tego przybyło.

Stosik jak widać pokaźny. Sporo w nim zakupów, zarówno planowanych, jak i mniej planowanych. W prawej części stosiku na przykład możecie zobaczyć dwie pozycje z Uczty Wyobraźni – w tym roku w ramach promocji 2 za 1 postawiłam na twórczość Iana McDonalda. Luna: Wilcza Pełnia była pozycją must have, po lekturze pierwszego (wciąż niezrecenzowanego tomu) wiedziałam, że to jest jedna z TYCH historii. Idąc za ciosem zakupiłam też Dom Derwiszy. Dni Cyberabadu – pozycję dużo starszą.

W przeciwieństwie do poprzednich pozycji zupełnie nie planowałam zakupu innych rzeczy z tego stosu. Na Mitologię nordycką Gaimana zdecydowałam się w ramach impulsu. Promocje w formie „druga 50% taniej” to czyste zło. Bo sprawiają, że chcesz wydawać hajsy, nawet jeśli niekoniecznie je masz. A wiecie co było drugą pozycją w ramach tejże promocji? Drugą tę samą książkę, która powędrowała do Moreni. Nie planowałam również odkupienia Dwóch biegunów mitopoetyki Marty Kładź-Kocot od Toroj, która pozbywała się części zalegających w biblioteczce rzeczy. A zupełnie już nie planowałam zakupów na Warsaw Comic Conie. Ale SQN miał taką kuszącą promocję w formie 3 za 2 i do tego jeszcze ceny niższe niż okładkowe. Więc wreszcie kupiłam sobie z dawna wypatrywaną Niezwykłą historię Marvel Comics, a do tego dorzuciłam jeszcze Przez Stany (pop)świadomości Kuby Ćwieka oraz Listy i Eseje Lovecrafta. I gdybym nie to, że te trzy bydlęta ważyły swoje to z Nadarzyna może przytargałabym jakieś jeszcze tomiszcza.

Egzemplarzy recenzenckich w stosiku jest mało, bo ostatnio jakoś tak niewiele recenzuję (i przede wszystkim raczej nie śledzę promocji). Na notkę czeka już przeczytana Bestia najgorsza Cetnarowskiego, co do której mam mieszane uczucia. Druga z pozycji recenzenckich to oczywiście Napór Podlewskiego, w trakcie lektury którego jestem.

Pozostałe dwie pozycje to kolejne tomy Vampire Hunter D, oczywiście po angielsku. Tym samym wzbogaciliśmy naszą biblioteczkę o tom ósmy The Rose Princess i dziesiąty Twice-Shadowed Knight.

One thought on “Stosik #34 – jeszcze nie do końca letni, ale już nie wiosenny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *