Stosik #28 – stosik posttargowy z przyległościami

Skoro już opowiedziałam wam, jak czułam się na Targach Książki (kto nie wie, ten może zajrzeć tutaj), pora przyjrzeć się bliżej targowym nabytkom. I około targowym nabytkom, bo poza buszowaniem na stoiskach wystawców na Targach z Moreni nie mogłyśmy oprzeć się pokusie, by zrobić sobie mają wycieczkę do “taniej książki”.

Stosu część pierwsza, czyli to co przytargałam z Targów:

WP_20160522_19_20_00_Pro

  1. Katarzyna Czajka “Dwóch panów z branży” – to była jedyna rzecz, na którą na Targach polowałam, Właściwie nie polowałam, bo to złe słowo. Po prostu przyszłam na Targi z jednym celem nabyć tę ksiażkę (albowiem Empiki i Matrasy jeszcze nie miały) i poprosić Kasię o autograf. Cel zrealizowany w stu procentach!
  2. Paweł Kornew “Przeklęty metal” – z powieścią Kornewa to była zupełnie inna historia. Przechodziłyśmy akurat z Moreni koło stanowiska Papierowego Księżyca, gdy zauważyłam siedzącą przy nim Ewę Białołęcką. Standardowo podeszłam się przywitać i tu już rzeczy wydarzyły się bardzo szybko. Nie wiem jakim cudem nagle w mojej dłoni znalazł się egzemplarz powieści, a potem cóż zapłaciłam za niego i odeszłam. Trochę oszołomiona, jakby ktoś mnie zaczarował 😛
  3. Pola Pane “Arisjański fiolet. Cisza” – to wylosowana na blogerskiej loterii książka. Podejrzanie wygląda mi na selfa… chociaż nie, przepraszam sprawdziłam to chyba jakieś vanity. Cóż, najwyżej będę mogła poćwiczyć cięte riposty i złośliwe komentarze. Co ciekawe to książka zapewniająca dodatkowo soundtrack, choć szczerze powiedziawszy miałam wobec niego tak duże wątpliwości, że właściwie oddałam go jedenj z siedzących obok mnie blogerek.
  4. Sylvia Day “Obudzone pragnienia” – och, nie śmiejscie się. To też efekt trochę przypadkowy. Nie bardzo chciałam wyjść z loterii z pustą ręką albo co gorsza mając w ręku jakiegoś selfa, więc walczyłam o książki o nieco wiekszej wartości… artystycznej. No i mam jakiś sentyment z lat młodzieńczych do romansów historycznych o dość mocnym zabarwieniu erotycznym,
  5. Elżbieta Cherezińska “Turniej Cieni” – z wygrania tej książki jestem naprawdę zadowolona. Ponownie efekt udziału w loterii. Szkoda tylko, że była losowana tak późno, to nie brałabym na siebie tego selfa i Sylvii Day. Ale spokojnie, dam radę.
  6. Joanna Star Czupryniak “Koty dziwaki” – kolorowanka również z loterii. Niestety już po pobieżnym przejrzeniu muszę przyznać, że średnio mi się podoba. No, ale więcej o tym opowiem innym razem, w krótkiej notce jej poświęconej.

WP_20160522_19_19_50_Pro

I stosu druga część, tym razem nabytki inne.

  1. Stephan King “Cmętarz zwieżąt” – nabyty w Dedalusie za jakieś śmieszne pieniądze. Kiedyś, dawno temu, w czasach młodzieńczej fascynacji Kingiem wpisałam “Cmętarz” na listę obowiązkowych pozycji do przeczytania. I w końcu jest.
  2. Ian McDonald “Luna: Nów” – po dwóch średnio udanych pozycjach z Uczty Wyobraźni nieco bałam się o poziom “Luny”, ale muszę wam powiedzieć szczerze, że bardzo pozytywnie zostałam zaskoczona. No i teraz czuję potrzebę przeczytania “Domu Derwiszy. Dni Cyberabadu”, “Rzeki bogów” oraz stojącego już jakiś czas na mojej półce “Brasyla”.
  3. “Młot na czarownice” – tak, dobrze widzicie. to Malleus Maleficarum, czyli słynne dzieło Kramera i Sprengera, podręcznik inkwizytorów w walce z czarownicami. Nie mogłam się oprzeć, piętnaście złotych za taką perełkę to mało!
  4. William Shakespeare “Tragedie i kroniki” – zbiorowe wydanie dzieł Szekspira chodziło za mną od dawna. Hm, dwa albo trzy lata, o ile mnie pamięć nie myli. W końcu zdobyłam się na to, by zakupić “Tragedie i kroniki” przy okazji Dnia Książki i promocji w Matrasie. Teraz pozostało mi szukać “Komedii” w takim wydaniu.

Sharing is caring!

6 thoughts on “Stosik #28 – stosik posttargowy z przyległościami

  • 24 maja 2016 at 22:43
    Permalink

    Dedalus się pisze Dedalus, od Dedala, a nie od Deadpoola.;P

    Trzy z tych książek kiedyś od Ciebie pożyczę (i może “Brasyl” też, ewentualnie;))

    Reply
    • 24 maja 2016 at 22:54
      Permalink

      No ładnie. Nie wiem dlaczego Dedalus mi znowu został Deadalusem (może to dlatego, że martwy jest od wieków :P), ale już poprawiam. Hmmm, wiem, że chcesz pożyczyć Kornewa i McDonalda, kto jest trzecim?

      Reply
  • 27 maja 2016 at 20:41
    Permalink

    Nie kumam, po kiego losowałaś książki na losowaniu blogerskim, do których masz TAKIE WĄTPLIWOŚCI… 😉 Nie było obowiązkowe… Żenua!

    Reply
    • 27 maja 2016 at 21:01
      Permalink

      Hmmm, żeby rozwiać swoje wątpliwości i sprawdzić co to za książki muszę je przeczytać. I na przykład już wiem, że powieści Sylvii Day to nie dla mnie, ale Arisjański fiolet całkiem pozytywnie mnie póki co zaskakuje.
      Zawsze wolę spróbować czegoś, spodziewając się najgorszego i dać się pozytywnie zaskoczyć, niż nie próbować w ogóle z powodu obaw, że mi się nie spodoba.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *