Komiks przeczytałam #7 – nieregularny przegląd komiksowy

Miałam pisać regularnie, prawda? Miało być dużo notek, prawda? Miała być recenzja „Najeźdźców z północy”, czyż nie? Na razie nie ma (pisze się w bólach). Tymczasem chciałam napisać o kilku komiksach, które ostatnio czytałam w ramach nieregularnego przeglądu.

Batman and Son (Grant Morrison i in.)

Batman ostatecznie pokonuje Jokera i wtedy okazuje się, że… w Gotham nie pozostał już ani jeden superprzestępca do schwytania! Jego adoptowanemu synowi Robinowi też się nudzi, więc postanawia wybrać się na weekend w góry. Z kolei kamerdyner Alfred przekonuje Batmana do udziału w londyńskiej akcji pomocy Afryce. I właśnie w Londynie Batmana dopada sprawa z dalekiej przeszłości – znana terrorystka przypomina mu wspólnie spędzoną noc, której owocem jest ich syn… Ale czy kobiecie naprawdę chodzi o to, by Batman – jak prawdziwy ojciec – zajął się synem? A może gra toczy się o coś znacznie ważniejszego?

Dla kogo? Jak pisałam o tym w notce poświęconej WKKDC tytuły, które w ramach niej się ukazują są bardzo problematyczne, bo najczęściej są to komiksy wyrwane z kontekstu, bez zakończenia czy zwieńczenia wątków. Tutaj jest podobnie, bo niby mamy wielki plot twist z pojawieniem się Damiena, ale akcja urywa się w takim miejscu, że ciężko po prostu coś z tego wynieść. Nie można powiedzieć, że to lektura dobra czy sensowna, bo jest przede wszystkim nie jest dokończona (a także z wplecionymi nawiązaniami do wątków, które pojawiły się w zeszytach, których przeciętny Kowalski nie widział) w przeciwieństwie do animowanego filmu pełnometrażowego, który jest naprawdę bardzo fajny, kompletny i trzymający się kupy.

Constantine (Jeff Lemire) Vol. 1-3

John Constantine usiłuje zdobyć kompas Croydena – artefakt pozwalający na zlokalizowanie magicznych zasobów, zanim wpadnie on w ręce Kultu Zimnego Płomienia, czyli grupy bardzo złych magów, którzy wykorzystaliby go w złym celu.

Dla kogo? Mniej więcej na tym skupia się tom pierwszy i połowa drugiego, bo dalej ciężko mi jest powiedzieć, co się dzieje – prawdopodobnie zaczyna się jakiś event (w którym odgrywa rolę Justice League Dark), ale ogólnie wydarzenia robią się coraz bardziej randomowe i wyrwane z kontekstu. Ogólnie miałam wrażenie, że twórcy Constantine’a latali strasznie po wątkach, nieco chaotycznie i bez szerszej znajomości New 52 ciężko mi oceniać, czego dotyczyło ostatnie półtorej komiksu (które czytałam). Pierwszy tom był dowcipny, choć mroczny i mógłby być fajnym wprowadzeniem dla nowych czytelników do świata Contantine’a, ale im dalej w las, tym dziwniej i mniej logicznie.

Superior Spider-Man: No Escape (Dan Slott i in.)

Nowy Spider-Man jest wreszcie wyłącznie sobą. Otto Octavius pozbył się resztek osobowości Petera Parkera i teraz może wreszcie pokazać wszystkim, że jest znacznie lepszym i bardziej wartościowym superbohaterem. Okazję do tego będzie miał bardzo szybko – oto burmistrz Jameson gwałtownie potrzebuje jego pomocy.

Dla kogo? Cóż jeśli poprzednie numery Superior Spider-Mana wam się podobały, ten na pewno też. Octopus w ciele Parkera jest zupełnie innym Spider-Manem. Brakuje co prawda Peterowego poczucia humoru, Otto jest jednak dość spiętym gościem, no i co jakiś czas wychodzi z niego irytujący kawał drania przekonany o własnej wielkości i nieomylności, ale jest bardzo ciekawym Pająkiem. Problemem jest jednak fakt, że mało kto dostrzega zmianę zachowania Spideya, choć jest ona kolosalna – ja wiem, że takiemu Jamesonowi w to mi graj, ale inne postaci powinny wychwycić te zmiany.

All-New Ghost Rider #1 (Felipe Smith i in.)

Robbie Reyes pracuje w warsztacie samochodowym, utrzymując siebie i młodszego, niepełnosprawnego brata. Żeby zdobyć trochę więcej pieniędzy bierze udział w nocnym nielegalnym wyścigu. Wkrótce jednak sprawy się nieco komplikują…

Dla kogo? Jeśli szukacie miejsca, żeby zacząć przygodę z Ghost Riderem to All-New Ghost Rider jest idealnym miejscem. Nowy bohater, nowy początek, nowa historia. Pierwszy zeszyt jest króciutki, ale świetnie pokazuje, że ta seria będzie bardzo ciekawa, zwłaszcza ze względu na stosunki Robbiego z jego bratem. Podejrzewam, że to będzie najmocniejsza strona tego komiksu. No i jeszcze ta kreska – jest absolutnie piękna!

Defenders: Day of the Defenders (Thomas Roy i in.)

Oto niezwykład drużyna składająca się z samych odludków. Przedstawiamy niesamowite początki Defenders w opowieści, w której Doktor Strange, Hulk, Namor oraz Silver Surfer muszą połaczyć siły, aby ocalić świat przed Yandrothem. Jeynie współpracując, będą mieć szansę na powstrzymanie apokaliptycznego Omegatrona, który grozi zdetonowaniem arsenału całej planety.

Dla kogo? No cóż, to komiks z lat siedemdziesiątych i cierpi na typowe przypadłości tego okresu. Jednak poza tym jest to jednak historia na tyle sympatyczna i przede wszystkim mimo wszystko pełna humoru, że nawet jej archaiczność nie przeszkadza w odbiorze. No i to komiks z Doktorem Strangem, a z tymi zawsze się warto zapoznać.

Vampire Hunter D: Message From Mars (Brandon Easton, Michael Broussard) #1

Cecile była pracowniczką naukową na Marsie, jeszcze przed nadejściem Apokalipsy. Miała rzadką zdolność przewidywania przyszłości, jednak jej wizje przychodziły do niej w losowej kolejności. Kiedy na Ziemi nastąpiła apokalipsa Cecile wraz z nieliczną grupką ludzi pozostała na Marsie i czekała na wieści, które mogły nigdy nie nadejść…

Dla kogo? Jeśli gustujecie w mrocznych klimatach, lubicie Castlevanię albo znacie uniwersum Vampire Hunter D (chociażby z pełnometrażowego anime Vampire Hunter D oraz Vampire Hunter D: Bloodlast) to ten komiks na pewno wam się spodoba. Jest klimatyczny, świetnie narysowany i przede wszystkim choć dostajemy w pierwszym komiksie jedynie ułamek historii, czuć że będzie to dobra historia. Nie możemy doczekać się na kolejny zeszyt.

Batman: Ego (Darwyn Cooke i in.)

Zbiór krótkich historii o Batmanie i Cat-Woman, które pokazują różne, często ciekawe wariacje na temat tych postaci. W tytułowym opowiadaniu Bruce rozważa odpowiedzialność wynikającą z bycia superbohaterem, a także to czy jest w stanie uratować wszystkich.

Dla kogo? Osoby szukające krótkich, ale dobych fabuł będą zadowolone – tytułowe „Ego” jest świetną opowieścią psychologiczną, pokazującą pod jaką wielką presją jest Batman/Bruce i jaką odpowiedzialność ponosi jako Batman oraz niestety fakt, że nie może przestać nim być. Pozostałe historyjki nie są może tak głębokie, ale szczególne miejsce w moim sercu zajęło np. „Date Knight”, błyskotliwe, dowcipne i choć tak naprawdę o niczym to bardzo przyjemne podczas lektury.

Batman: Death in the Family (Jim Starlin i Jim Aparo)

Po kolejnej wspólnej akcji Batman i Robin kłócą się o jej przebieg. Wayne postanawia zawiesić Jasona w obowiązkach. Ten zaś próbując odreagować, wraca do „rodzinnego” domu. Tam otrzymuje niespodziewany podarunek, z zawartości którego wynika, że osoba, którą uznawał za matkę nią nie była, co może oznaczać, że nie wszystko stracone. Jason wyrusza tropem trzech kobiet, z których jedna mogła wydać go na świat. Tymczasem Batman, podążając za tropem Jokera, rusza na Bliski Wschód.

Dla kogo? Bardzo chciałabym, żeby ten komiks wyszedł w kolekcji DC jako pierwszy – bo konsekwencję tego, co się w nim stało trwają aż do „Husha”. Jednak z drugiej strony ciężko docenić mi tę opowieść, bo fabularnie jest ona bardzo, bardzo słaba. Plot twisty są generowane losowo, tak że czytelnik obecny może mocno facepalmować. No i kto do jasnego gwinta zdradza zakończenie historii we wstępie? Nie można było pozostawić tam cliffhangera?! Takiego malutkiego dla zachowania pozorów?

3 thoughts on “Komiks przeczytałam #7 – nieregularny przegląd komiksowy

  • 24 stycznia 2017 at 00:30
    Permalink

    Tak a propos Doktora Strange’a – czytałem już nieco ponad 25 komiksów z WKKM i o ile pamięć mnie nie myli, to pojawił się na razie tylko raz – w jednym z komiksów z Hulkiem. Szkoda, szkoda.

    Reply
    • 25 stycznia 2017 at 01:34
      Permalink

      Dwa komiksy ze Strangem znajdziesz w Wielkiej Kolekcji – „Przysięgę” oraz „Bezimienną krainę poza czasem”. Obok tego polecam również „Początki i zakończenia” oraz „The Way of the Weird”.

      Reply
  • Pingback: Wyliczanka #3 - Brodnicon i Netflix zimą - Czarny Kotu w Internetach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *