Jak nie pisać powieści historycznej – “Templariusz” Paula Doherty’ego

Recenzję sponsoruje Moreni, która pożyczyła mi książkę. 

„Templariusz” pomimo ogromnego napisu na okładce ma niewiele wspólnego z powieścią historyczną. Nie zaprzeczam tu temu, że wiernie trzyma się faktów i opowiada historię pierwszej krucjaty. Chodzi raczej o to, iż ciężko jest nazwać go powieścią. Jest bardziej… no dobrze, może napiszę o tym później.

Jeśli chodzi o warstwę fabularną naprawdę nie można się do niczego przyczepić, albowiem pomysł Doherty’ego był bardzo interesujący. Przedstawić pierwszą krucjatę, powstanie Templariuszy, oczami uczestniczki, do tego bliskiej założycielom Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa Świątyni Salomona? Naprawdę niezła myśl i świetny materiał na dobrą powieść. Wszystko byłoby pięknie…
Ale niestety tak nie jest. Przede wszystkim psuje to wykonanie. Autor chce jak najbardziej szczegółowo przedstawić przebieg pierwszej krucjaty, jednak nie potrafi wpleść wiedzy źródłowej w treść narracji, więc wielokrotnie wkłada w usta swoich bohaterów relację o wydarzeniach, o których w rzeczywistości mieli naprawdę nikłe pojęcie. Przykład? Beltran opowiadający armii hrabiego Rajmunda z Tuluzy, przebywającej właściwie w odosobnieniu, odciętej od jakichkolwiek informacji, o przebiegu podróży innych wojsk krzyżowych. Naprawdę bardzo ciężko jest uwierzyć w takie rewelacje, nawet jeśli wie się, w jaki sposób autor wykreował swojego bohatera i jak rozwinęły się jego działania.
Najgorsze jednak jest to, że to nie są przypadki osamotnione. Wielokrotnie narrator zdradza, że wie więcej niż powinien wiedzieć narrator współczesny wydarzeniom. Swoją powieść Doherty stylizuje na relację kronikarską i to spisywaną na bieżąco, bądź minimalnie retrospektywną, więc należałoby przyjąć, że narrator nie ma pojęcia o pewnych równoległych i przyszłych wydarzeniach. Natomiast narrator Doherty’ego posiada całą wiedzę autora i wykorzystuje ją w opowieści w bardzo niewprawnie. „Templariusza” czyta się więc bardziej jak podręcznik do historii, niż powieść historyczną.
Dodajmy jednak, że „historyczność” tej książki również należałoby poddać ocenie. Nie chodzi może o operowanie datami i faktami, choć i to doczeka się osobnego akapitu, a o realia historyczne. A z tymi bywa różnie. Zacznę może od uzbrojenia, bo z opisem tego autor wyraźnie sobie nie radzi (choć możliwe jest, że winę ponosi za to tłumaczka). Wielokrotnie w narracji pojawiają się dziwne twory, takie jak np. skórzana kolczuga – ciężko domyślić się nawet, co autor/tłumacz mieli na myśli. Warto zauważyć jednocześnie, że wielokrotnie Doherty wspomina, iż Hugon, Godfryd czy też Beltran ubrani byli w pełne zbroje, co niechybnie doprowadzi do tego, że laicy czytający „Templariusza” pomyślą o pancerzach płytowych, mimo iż MUSIAŁO chodzić o pełną kolczugę. Również gdy chodzi o formacje wojskowe autor/tłumacz popełnia liczne błędy i niezręczności językowe.
Jak wspominałam w poprzednim akapicie, warto również przyjrzeć się datom i faktom, którymi operuje Doherty. Po pierwsze – nie bardzo rozumiem, w jakim celu pojawiają się daty na początku każdego rozdziału. Miało to swoją funkcję w wypadku narracji w czasie teraźniejszym, która dominowała przez pierwszą połowę książki, niemniej jednak przy retrospektywnym sposobie opowieści całkowicie dezorientują czytelnika. Równie irytujący jest fakt przeskoków czasowych pomiędzy kolejnymi i wewnątrz rozdziałów. Nie są one płynne, wyraźnie wskazują na brak wprawy i doświadczenia pisarskiego u autora. Powieść traci na tym wiele, ale najbardziej poszkodowany jest czytelnik, zwłaszcza ten, który nie ma pod ręką dobrego opracowania nt. krucjat (polecam np. „Dzieje wypraw krzyżowych” Runcimana, którego uważam, za jednego z najlepszych specjalistów w tej dziedzinie), ponieważ może zupełnie stracić rozeznanie o przebiegu pierwszej wyprawy krzyżowej.
Warsztat literacki Paula Doherty’ego wymagał będzie jeszcze wiele pracy, zanim autor zacznie pisać dobre powieści. „Templariusz” pod względem językowym jest naprawdę przeciętny, o ile nie słaby. Ciężko się zgodzić z opinią Daily Expressu cytowaną na okładce: „Doherty pisze dobrze…”, ponieważ pod żadnym względem niniejsza powieść NIE JEST dobra. Postaci są płaskie i niedopracowane, fabuła mocno nijaka, a stylizacja na kronikę średniowieczną nieudana i bardzo męcząca. Okraszone jest to wszystko licznymi błędami i niekonsekwencjami, powodującymi, że książka odpycha już po kilku stronach. Warto jednak po „Templariusza” sięgnąć. Po to, by wiedzieć, jak NIE pisać powieści historycznej.

Sharing is caring!

6 thoughts on “Jak nie pisać powieści historycznej – “Templariusz” Paula Doherty’ego

  • 21 grudnia 2012 at 12:11
    Permalink

    Pięknie zaorane^^ Aż szkoda, że się jeszcze bardziej nad błędami rzeczowymi w kwestii realiów nie popastwiłaś.;)

    Reply
    • 21 grudnia 2012 at 20:21
      Permalink

      Za długa by była ta recka, gdybym nad każdym szczegółem się pastwiła. Ale spokojnie, pomyślę o tym, żeby w przyszłości “Templariusza” rozebrać na części pierwsze. Tylko, że będzie to ode mnie wymagało powtórnej lektury, a nie wiem, czy chciałabym jeszcze raz przez to przechodzić.

      Reply
  • 21 grudnia 2012 at 20:05
    Permalink

    Buuu, Twój blogasek zjadł mi komcia:(
    A napisałam, że ładnie zaorane.;) Tylko szkoda, że więcej błędów rzeczwych nie wytknęłaś, bo chyba były?;)

    Reply
    • 21 grudnia 2012 at 20:19
      Permalink

      Blog uznał pierwszy Twój komentarz za spam, stąd go połknął. Ale już go zmusiłam do wyplucia.

      Reply
  • 4 stycznia 2015 at 19:04
    Permalink

    “OPOWIESCI DRAHIMSKIE”
    Autor/napisal: Roman Jozef Rymar
    Urodzony i zamieszkaly : Czaplinek / dawniej Tempelburg !!!/ ul.Drahimska7,Polska orazToronto,Ontario, Canada
    W zbiorze : “THE TEMPLARS” /bajka o Czaplinku -by Patricia Martinique Rymar/
    http://www.opowiescidrahimskie.blox.pl
    http://www.opowiescidrahimskie.com
    Roman J Rymar napisal wiele innych basni,bajek, opowiesci,fraszek, wierszy.
    Zakazany pisarz z Czaplinka do konkurencji i wladzy : ”nic to” jak powiedzial wielki Henryk Sienkiewicz “ty ktory skrzywdziles, poeta pamieta” …..Czeslaw Milosz/

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *